Przykłady zajebistego brzmienia basu
JAACA: to jest dobre brzmienie jak na live, bo zazwyczaj live jest zupa i zbita dupa Wink
Aczkolwiek sound Oriona mi osobiście nie pasuje.. ale co ja tam wiem, w końcu jazz w SVT to karton Wink
W Wawie grałem na swoim sprzęcie i byłem dość zadowolony z soundu basu live, szczególnie zważywszy na fakt, że zebrali mnie z DI, a i tak nie mogłem rozkręcić CLki do dobrej saturacji:
https://www.youtube.com/watch?v=iqupJSHL91E
Chcesz nagrać naturalnie brzmiącą płytę? zapraszam: BurningTonesStudio

Uprzejmie informuję iż zespół Resin nie wystąpi w najbliższej edycji Mam Voice be the Idol, gdyż w godzinach emisji nie wolno spożywać środków odurzających, zaś regulaminowy czas pozwoliłby wyłącznie na zagranie intro.
Odpowiedz
(06-29-2013, 02:27 PM)Burning napisał(a): JAACA: to jest dobre brzmienie jak na live, bo zazwyczaj live jest zupa i zbita dupa Wink
Aczkolwiek sound Oriona mi osobiście nie pasuje.. ale co ja tam wiem, w końcu jazz w SVT to karton Wink
W Wawie grałem na swoim sprzęcie i byłem dość zadowolony z soundu basu live, szczególnie zważywszy na fakt, że zebrali mnie z DI, a i tak nie mogłem rozkręcić CLki do dobrej saturacji:
https://www.youtube.com/watch?v=iqupJSHL91E

tu nie słychać co grasz zupełnie Smile
a CZY grasz bym pewnie usłyszał jakbyś przestał
około 1:30 coś trochę
pewnie było Cię więcej w dole, a kamerka nie zebrała

mi takie nagranie odnośnie brzmienia basu ZUPEŁNIE nic nie mówi, nie da sie nic powiedzieć o nim

w drugim kawałku coś lepiej, ale i tak za mało (jak dla mnie)

no offens Smile
fender -> fender -> fender
Odpowiedz
Dla mnie też za mało, ale wytłumacz to akustykowi Wink
Na scenie było lepiej, słyszałem wszystko na prawdę dobrze (wszystko, a nie tylko bas).
Chcesz nagrać naturalnie brzmiącą płytę? zapraszam: BurningTonesStudio

Uprzejmie informuję iż zespół Resin nie wystąpi w najbliższej edycji Mam Voice be the Idol, gdyż w godzinach emisji nie wolno spożywać środków odurzających, zaś regulaminowy czas pozwoliłby wyłącznie na zagranie intro.
Odpowiedz
(06-29-2013, 02:57 PM)Burning napisał(a): Dla mnie też za mało, ale wytłumacz to akustykowi Wink
Na scenie było lepiej, słyszałem wszystko na prawdę dobrze (wszystko, a nie tylko bas).

Ja Cię doskonale rozumiem, sam przez to przechodziłem wiele razy, mimo że jeszcze nie grałem w takiej stylistyce (ale prędzej czy później pewnie będę). Trudno jest być basistą w metalu kiedy chce się coś pokazać, zamiast być tylko tłem. Ja się dziwie po co niektórym gitarzystom w ogóle jest bas, jak nie ma na niego miejsca w ich wizji brzmienia.

Sam mam zresztą przez to problemy ze znalezieniem zespołu, bo gitarzyści znają się na basie lepiej niż ja sam. Mają być same palce, bo kostkowany bas jest be, musi być koniecznie 5 strun, trzeba grać prymki, groove to nie w takiej stylistyce, blablablabla

ale to chyba troszkę offtop Smile
fender -> fender -> fender
Odpowiedz
Czemu offtop? Rzeczy o których mówicie są przykładowymi elementami zajebistego brzmienia Big Grin Big Grin
Odpowiedz
(06-29-2013, 03:21 PM)Bolem napisał(a): gitarzyści znają się na basie lepiej niż ja sam.
Trv story :S
Pozostaje więcej ćwiczyć i sadzić takie linie, że realizator w studio sam da głośniej Wink

PS: jak może mi się w ogóle podobać bas w ekstremalnej muzie, skoro zazwyczaj go praktycznie nie ma?
Zyklon, Vomitory, Vital Remains, Prostitute Disfigurement, Monolith Deathcult... coś niby buczy, ale co? Muł + kibel..
Nieco lepiej bywa w grindzie - kibel z gruzem Wink
Ostatnio dowiedziałem się, że Jazzbass w CLkę to "karton", a "cos jest nie tak...skoro juz nie 5 czy 10 osob mi przychodzi i mowi ze cos bys nie wpial to brzmi tak samo na tym piecu".
Chcesz nagrać naturalnie brzmiącą płytę? zapraszam: BurningTonesStudio

Uprzejmie informuję iż zespół Resin nie wystąpi w najbliższej edycji Mam Voice be the Idol, gdyż w godzinach emisji nie wolno spożywać środków odurzających, zaś regulaminowy czas pozwoliłby wyłącznie na zagranie intro.
Odpowiedz
Zazwyczaj to gitarzysta ogarnia całość - trudno się dziwić Wink
Odpowiedz
(06-29-2013, 08:09 PM)Burning napisał(a):
(06-29-2013, 03:21 PM)Bolem napisał(a): gitarzyści znają się na basie lepiej niż ja sam.
Trv story :S
Pozostaje więcej ćwiczyć i sadzić takie linie, że realizator w studio sam da głośniej Wink

PS: jak może mi się w ogóle podobać bas w ekstremalnej muzie, skoro zazwyczaj go praktycznie nie ma?
Zyklon, Vomitory, Vital Remains, Prostitute Disfigurement, Monolith Deathcult... coś niby buczy, ale co? Muł + kibel..
Nieco lepiej bywa w grindzie - kibel z gruzem Wink
Ostatnio dowiedziałem się, że Jazzbass w CLkę to "karton", a "cos jest nie tak...skoro juz nie 5 czy 10 osob mi przychodzi i mowi ze cos bys nie wpial to brzmi tak samo na tym piecu".

No i śmieszne jest, jak ci sami gitarzyści, którzy mówią ci o brzmieniu (środek to jest dla gitar) jak przyjdzie grać koncert to "ja biorę samą gitarę". I potem grają ciężki metal na jakimś bluesowym voxie 30 watowym i narzekają. Bardzo rzadko się spotykam z gitarzystami/wokalistami którzy by dbali jakoś o brzmienie, zazwyczaj jak można nie brać sprzętu to nie biorą (niezależnie od tego czy grają na mesach czy na combach za 500 zł), chociaż to pewnie wynika z tego że gram na poziomie nisko-średnim. Mają totalnie wyjebane, nie wiedzą, że trzeba zmieniać struny, nikomu nie przychodzi do głowy, że zamiast używać skrajnych ustawień equalizera lepiej wymienić gitarę (albo właśnie struny).

W takich warunkach (zgodnie z tematem w którym piszemy) bardzo ciężko brzmieć zajebiście. Bas jednak musi siedziec w kontekście zespołu w przeciwieństwie do gitar, stąd ich podejście "zawsze jakoś będzie". Nie dasz rady dobrać sprzętu, ustawień na przyzwoity poziom podczas 30 sekundowej próby. Jeszcze gorzej jest, jak grasz na nieswoim zestawie hartke+ashdown (wiem, stereotyp). W takich sytuacjach mi zawsze pomagał sansamp, który niezależnie od zestawu na którym grałem brzmiał przyzwoicie. Oczywiście przegrywa to w warunkach testowania sprzętu u Alfika, ale takie warunki zdarzają sie jednak nieczesto, jeśli mówimy o nieprofesjonalnym poziomie.

U mnie zawsze jest taktyka taka, że nalegam, żeby brać na koncerty sprzęt do basu, wtedy gitarzyści nie muszą brać swojego. Ja brzmię w miarę przyzwoicie, a oni niech się martwią. Niestety... Bo wolałbym, żeby całość brzmiała, ale co zrobisz.

Jak grasz na przesterze to dochodzi kolejna sprawa- mikrofon. Osobiście tylko raz byłem nagłaśniany z mikrofonu, na wiekszosci koncertów to, że bas idzie z linii było oczywistością. Jak zacznę z jakimś bandem konkretniej koncertować to na pewno zaopatrzę się co najmniej w jakiegoś sm57.

Miałem jeszcze jedną ciekawą sytuację- kiedyś przed koncertem podszedł do mnie basista, jakaś gadka szmatka ("ooo, masz ampega?") i mi mówi czy może pograć na basie. Ja mu mówię, że spoko, ale to niebardzo ma sens, bo tutaj nie ma żadnego nagłośnienia, zresztą koncert trwał. Nie był to dla niego problem Smile

Aaale sie spisałem. Żeby nie było, że się mądrze- wiem, że moje doświadczenia to nic w stosunku do innych (zagrałem może z 50 koncertów). Wylewam żale po prostu Smile. Ciekawią mnie Wasze spostrzeżenia, jak już Bjarni zaczął Smile
fender -> fender -> fender
Odpowiedz
Bolem, dobrym pomyslem jest sans RBI albo BDDI i z niego sygnał na przody, małe i nie trzeba mikrofonu.
Może nie najmega brzmienie, ale ja się nie znam, ja lubie to co sans robi. mrgreen
P O Z I O M
Z A D O W O L E N I A
D O M A N A
[Obrazek: 5oTDjh4.png]
Odpowiedz
(06-29-2013, 11:12 PM)Doman napisał(a): Bolem, dobrym pomyslem jest sans RBI albo BDDI i z niego sygnał na przody, małe i nie trzeba mikrofonu.
Może nie najmega brzmienie, ale ja się nie znam, ja lubie to co sans robi. mrgreen

Wiem, tak robiłem z RBI, sprawdzało się dobrze, z bddi pewnie będzie podobnie, bo i tak nie ruszałem środka. Tylko, że nie po to dawałem na kolumnę prawie 2500 zł żeby służyła tylko odsłuch Smile. Zresztą, przez ostatnie dwa lata jak grałem to bas i tak nie był nagłaśniany, do nagłaśniania basu też trzeba "dojść". W małych klubikach to zwyczajnie nie jest potrzebne.
fender -> fender -> fender
Odpowiedz
Co do brania headów przez gitarzystów - norma, przyzwyczaiłem się Wink Aczkolwiek nie zdarzyło się, żeby ktoś nam wystawił Vox30 Wink
Gorzej, gdy do krytyki dołącza się bębniarz, który na każdy gig musi brać swoje beczki, bo "nie po to kupowałem Mastersa".
Th0rn uważa, że za dużo słucham "nudnych doomów" i kręcę sound pod to, a nie pod DM. No cóż, chyba wrócę do Spectora z EMG i kupię jakiś tani, lekki head, skoro Jazz w Ampega wali kartonem Big Grin
Resztę załatwi VT, Sans albo Darkglass.

Co najciekawsze, nie są mi w stanie wskazać kapel, gdzie bas ich zdaniem dobrze soundzi.. a w kapelach, których słuchają, zazwyczaj basu nie ma wcale w miksie.
Chcesz nagrać naturalnie brzmiącą płytę? zapraszam: BurningTonesStudio

Uprzejmie informuję iż zespół Resin nie wystąpi w najbliższej edycji Mam Voice be the Idol, gdyż w godzinach emisji nie wolno spożywać środków odurzających, zaś regulaminowy czas pozwoliłby wyłącznie na zagranie intro.
Odpowiedz
Jak nie pasuje, odejsc, szukac innych. Po co sie meczyc skoro czuje sie, ze nic z tego nie bedzie.
PS: burn, dobry bas, dynamiczny dosc head, poprawny setup, artykulacja, w 99% przypadkach pasuje.

Imo.

Miec JB z 83, CLke i ludziom w DM nie pasuje. Zakrawa o komizm. Sorry.

Moze wystarczy zmienic styl grania, atak? Jaki karton...
Odpowiedz
(06-30-2013, 09:56 AM)Fabian napisał(a): Jak nie pasuje, odejsc
Po 10latach, to trudne...
Chcesz nagrać naturalnie brzmiącą płytę? zapraszam: BurningTonesStudio

Uprzejmie informuję iż zespół Resin nie wystąpi w najbliższej edycji Mam Voice be the Idol, gdyż w godzinach emisji nie wolno spożywać środków odurzających, zaś regulaminowy czas pozwoliłby wyłącznie na zagranie intro.
Odpowiedz
Zdaje sobie sprawe.
Odpowiedz
(06-29-2013, 12:29 PM)Bolem napisał(a): obstawiasz, czy obczaiłeś na wikipedii? mrgreen

obstawiam, svt 4 pro lub svt 2 pro też by mógł być, na svt 6 pro grałem i mniej więcej wiem, że tak da się to ukręcić, chociaż to i tak w większości esp/ltd i sansamp
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 53 gości