05-02-2011, 05:12 PM
Zajebisty i konstruktywny wątek.
Tak apropos jeszcze. Fabian wybacz, że użyję Twojego przykładu.
Mnie, słuchając tego numeru gówno obchodziło czy jest równo, czy nie równo. Wywołał we mnie ogromne emocje, i to IMHO liczy się bardziej od faktu, że gdzieś się chłopak wypierdolił.
Głaszcze duszę?
Głaszcze!
EDIT
Rozwijając wątek muzyki jako języka, można pójść jeszcze dalej - w gatunki. Każdy gatunek muzyki to inny język, w którym są wyrażane emocje. I tak jak w prawdziwym życiu - warto umieć mówić w paru językach i się w nich rozwijać...
Żeby już totalnie wejść w metafizykę, chcemy na przykład wyrazić tęsknotę.
Możemy to zrobić na różnorakie sposoby:
Pierwsze trzy przykłady są w miare spokrewnione, czwarty dość mocno odbiega, ale uczucie jest to samo. Dajmy na to że to sposoby wyrażania tęsknoty: pierwszy w British English, drugi to American English w akcencie z Detroit, trzeci to akcent Chicagowski, a czwarty przykład to Szwedzki.
Tak apropos jeszcze. Fabian wybacz, że użyję Twojego przykładu.
Mnie, słuchając tego numeru gówno obchodziło czy jest równo, czy nie równo. Wywołał we mnie ogromne emocje, i to IMHO liczy się bardziej od faktu, że gdzieś się chłopak wypierdolił.
Głaszcze duszę?
Głaszcze!
EDIT
Rozwijając wątek muzyki jako języka, można pójść jeszcze dalej - w gatunki. Każdy gatunek muzyki to inny język, w którym są wyrażane emocje. I tak jak w prawdziwym życiu - warto umieć mówić w paru językach i się w nich rozwijać...
Żeby już totalnie wejść w metafizykę, chcemy na przykład wyrazić tęsknotę.
Możemy to zrobić na różnorakie sposoby:
Pierwsze trzy przykłady są w miare spokrewnione, czwarty dość mocno odbiega, ale uczucie jest to samo. Dajmy na to że to sposoby wyrażania tęsknoty: pierwszy w British English, drugi to American English w akcencie z Detroit, trzeci to akcent Chicagowski, a czwarty przykład to Szwedzki.

