Dla mnie pierwszym bossem młodego pokolenia po Katowicach był niejaki Filip Sojka. Może się nie znam, ale w mojej ocenie gość urywa jaja przy samych kolanach, jak mu się chce
Gdy usłyszałem gościa na żywca z KGB w 1993, to byłem w szoku. Gówniarz wtedy jeszcze w zasadzie, a już wiedział, o co biega.
Gram na nerwach.


