(11-29-2011, 04:45 PM)Alfik napisał(a): Bum bum na samych bębnach będzie słychać nawet na gumie od majtek...Proszę Cię. Słychać bas tu, w sensie co gra. Ja wiem że każdy woli po swojemu, ja też wole Digiorgio, albo Kansas, ale tu słychać i pisząc takie rzeczy (jak to o syntezatorze czy oktawerze) stawiasz siebie jako realizatora w kiepskim świetle. Wiem że to przekoloryzowałeś pewnie trochę specjalnie, ale jak ktoś Twoją wypowiedź potraktuje dosłownie to nie pomyśli że jesteś realizatorem w przyzwoitym studio.
Po wejściu gitar nie słychać kompletnie co basista gra. Więc dla mnie basu (gitary basowej nie ma) owszem jest bas - niskie pasmo w nagraniu, które równie dobrze o ile nie lepiej mogło by być zrealizowane przy pomocy syntezatora lub oktawera na gitarach. Brzmienie wprost obrzydliwe i zbliżone swoją lepkością do brązowych produktów przemiany materii. Nigdy nie zrozumiem dla czego wg niektórych koncepcji w momencie, w którym zaczynają grać gitary zwyczajnie przestaje być słychać co gra jeden z członków zespołu...
Ja rozumiem że tu byś nie usłyszał:


