03-09-2012, 11:08 PM
Lubię napierać środkiem w każdej postaci, inaczej bym nie skusił się na Precla. Chociaż wciąż ciamkam od czasu do czasu różne basiska, jedne mniej mi podchodzą, drugie mocnej. Jednak ciągle w obrębie niegrania konturami żadnymi poszukuję. Jakoś tak miło i z jajami... Długo będę się zastanawiać jaki chcę mieć bas obok Precla. Jazza może, G&L, Ricka, chuj wie. Najlepiej wszystkie trzy. W każdym razie jestem ciężko pewien, że to będzie jakiś basiskowy archetyp, a nie modern hi-fi "mam osiem gałek eq w gitarze i za chuj nie wiem, która jest od czego". Z biegiem czasu coraz mocniej zakochuję się w tradycyjnych basach, ale nie tyle we współczesnej interpretacji, tylko bardziej w takim wydaniu, które uwydatnia cechy klasyka. Uwielbiam Jabbę ponad wszelkie Jazzy, jakie miałem w rączkach. I manualnie, i wykonanie jest perfekt, i brzmienie, uniwersalność. Nie potrzebuję w niej preampu. Vol, vol, tone, dwa pasywne pickupy robią robotę doskonałą.


