06-25-2010, 09:00 AM
(06-25-2010, 08:44 AM)mazdah napisał(a): Cholernie trudny temat, zwłaszcza w tym zafajdanym kraju.
W mojej kapeli najprawdopodobniej ostatecznie sprawa skończy się tak, że będziemy grali z własnego backline (w klubach, plenerki to co innego), mieli własnego dźwiękowca (przynajmniej na większość grań).
Do organizatora (klub) należeć będzie tylko załatwienie:
- sceny (sporej, bo nas jest sporo
- prądu na scenie
- żarcia (1 lub 2 ciepłe wyżery dla 6-8 osób)
- picia (piwo+woda+jakieś kawki, herbatki)
- spania
- parkingu
- zwrotu kosztów dojazdu
Czy w związku z tym organizator zrobi bilety czy wstęp wolny to już nie nasza sprawa.
Co do honorarium za występ, "kierownik" kapeli na razie ma pewną wizję i raczej mu się jej nie wyperswaduje:
- granie albo za zwrot kosztów (paliwo, spanie, nocleg, żarcie, picie) albo za 6 tys.
Bo dla 100zł on nie będzie sobie psuł wieczoru żeby wysłuchiwać stękania organizatora, że ma być głośniej, ciszej, szybciej, wolniej, dłużej, krócej, z przerwą, bez przerwy bo "płacę to wymagam". Jak chce wymagać, to niech daje po tysiaka na łeb.
Cóż, może coś w tym jest.
W sumie to obie strony są poszkodowane bo ludzie z pasji to jeszcze dokładają żeby wogule zagrać koncert.Z 2 strony taki klub też chce zarobić i jak zrobi taką rockoteke to mu się bardziej opłaca niż jakąś tam kapelke wrzucać.Dobrze jest jak zespół ma poziom ,renomę to wtedy widomo przyjdą ludzie to i kasa będzie .Polskie zepoły które są znane w zarabiają nie ze sprzedaży płyt tylko przez to ze ludzie przychodzą na wystepy .Jak taki zespół dogada sie z klubem dobra my wam dajemy 1000 zł za wynajem klubu a ludzi przyjdzie 200-300 osób i kazdy zapłaci po te 20 zł no to wtedy na tym sie zarabia.Na kapele takie w których ja gram przyjdzie 10 osób to dostaniemy po naleśniku i wracamy do domu i tak jest radocha ze ktoś nas posłuchał.
lootnick mrbass - red fighter - bs BRB LB 212N - boss gt10b - korg pandora mini - zoom q3 hd - phil jones cable - cordial cables - barczak cases


