04-24-2012, 11:01 PM
O, misiaczki, są dalsze losy mojego jazza. 
Byłem u kumpla i badaliśmy sprawę. Ten drucik od uzwojenia się gdzieś przerwał. Odwinelimy dwa zwoje i jest cacy. I teraz mam scustomizowany pickup pode mnie.
A jazz hula!
Byłem u kumpla i badaliśmy sprawę. Ten drucik od uzwojenia się gdzieś przerwał. Odwinelimy dwa zwoje i jest cacy. I teraz mam scustomizowany pickup pode mnie.


