(08-29-2012, 01:49 PM)herp napisał(a): Zanoszę demo, daję szefowi. Nie barmanowi. I co? I brak odzewu.Yyy... dzwoni/pisze się do klubu. Tak, jak mówi zakwas. W takiej na przykład Wawie jest mnóstwo miejsc, w których wystarczy uzgodnić termin i cyk. Tudzież uzgodnić termin i, niestety, podzielić się z klubem zeskiem z biletów. Gdzie indziej, wychodzi na to, też. Warto, szczególnie w drugim przypadku, umówić się na wspólne granie z innym, lokalnym zespołem, który przyciągnie publikę. I swoją perkusję. :mrgreen:
O co chodzi?
W jaki sposób w Polsce załatwia się grania po klubach bez konieczności znania właściciela albo kogoś kto zna właściciela?
(08-29-2012, 02:42 PM)Magic napisał(a): zakwas, a masz jakieś ciekawe patenty na załatwienie koncertu w tzw. "ciemno"? Tzn bez dema? Mam teraz kapele młodocianych ziomków przed nagrywaniem dema, a chłopaki palą się do koncertowania :)j/w
Idziesz do lokalu i mowisz, ze chcialbys zagrac koncert. :D


