(09-20-2012, 10:04 AM)Sobass napisał(a): Generalnie tak, zwłaszcza, że jak widzę po paru latach przerwy w chałach, ludziska odwykli od płacenia za dedykacje, zwłaszcza w malowniczej ziemi świętokrzyskiej. Strasznie pogańskie obyczaje. Ale cóż.
Na ziemi warmińsko - mazurskiej także panuje ten dziwny obyczaj. Ludziska chcą, aby zagrać, ale o płaceniu mało kto pamięta. Kiedyś podobno z "marszówek" można było wyciągnąć drugie tyle co za wesele. Pewnie Tubas będzie wiedział....
(09-20-2012, 10:04 AM)Sobass napisał(a): Jak se łapę wytłuścisz swojską kiełbachą, to nie ma dziwne, że ci palce chodzą.
ja ubolewam nad tym, że na weselnych stołach niepodzielnie króluje wędlina, a w ogóle brak żółtych serów. Decha żółtych serów, to jest coś, a nie wurst i szmalec.
Wypraszam sobie.
(09-20-2012, 10:36 AM)crazy napisał(a): Z bimberkiem trzeba uważać bo kosi z nienacka.
Bo pić to trza umić.
Rickenbacker B-HOOD
Rickenbacker 4003 2011, Vox Standard Bass 1982 -> Ampeg V4B AV -> Soundman BS-215
Rickenbacker 4003 2011, Vox Standard Bass 1982 -> Ampeg V4B AV -> Soundman BS-215


