09-21-2012, 08:37 AM
Wolę 7 Cities of Gold chociaż jak już mówiłem cała płyta jest perfect i nie ma do czego się przyczepić, (a i produkcja zajebista świetnie to wszystko jest "zamknięte", nic tam już nie dograsz, a w takiej muzie taki mix robi swietną robotę) - tam basior rozkurwia, a pod koniec facet tak przebiera palcyma na tym basie, że aż się nie można połapać ! Aż wstyd przyznać, że Rush poznałem dopiero od Clockwork Angels, ale Geddy już stał się moim mistrzem basu hard rockowego - nawet kilka patentów pozwoliłem sobie zapożyczyć już dla rozwinięcia własnego stajlu

