09-25-2012, 08:55 PM
(09-25-2012, 07:50 PM)tubas napisał(a): Cały urok dedykacji polegał na tym, że adresatka wiedziała ile musiał na to wydać jej adorator i czuła się "doceniona"... Sypnął stówą - znaczy zależy mu!+ pierdylion ! To jest chałtura za to się bierze ciężkie monety, a jak nie to niech se biorą parapeta i przepłacają
Cóż to za frajda usłyszeć dedykację, którą każdy gołodupiec może zamówić, bo jest za darmochę?... A gdzie szlachecka fantazja, gdzie "zastaw się, a postaw się...", gdzie atmosfera współzawodnictwa kto więcej dedykacji atrakcyjnej panience fundnie i zbierze smakowite "owoce" swojej hojności?...
Ech, panowie! Wy nawet nie czujecie niestosowności grania dedykacji za friko... Nic tylko sobie żyły przegryźć z powodu takiego upadku obyczajów...
Kolejny krok ku przepaści, do której zmierzają nasze tradycje biesiadne!
![]()
PS.
Grać dedykacje za darmo!... Tfuj...!


