04-11-2013, 10:35 AM
(04-11-2013, 09:55 AM)Rumcayz napisał(a): Flying Case'a z thomanna mam (tego ichniejszego 'sklepowego'), tyle że noszenie go na próby to masakra, a i na koncerty nie zawsze jest na tyle duży samochód żeby go zmieścić. Ale. Dobrze wykonany to chyba nie będę się zastanawiał. A wytrzymałość jak?
No to mamy podobne podejście
Ja tego RockBaga miałem parę lat. Na koniec naderwał się jeden uchwyt i zamek przetarł się w jednym miejscu (ta taśma), ale to po paru latach użytkowania i nadal działał. Sprzedałem w nim pierwszego jazzbasa Squiera i prawdopodobnie dalej służy właścicielowi.

