04-11-2013, 09:24 PM
Nie chciałem zakładać nowego tematu o tym samym, więc wskrzeszam.
Od jakiegoś czasu walczę z równością głośności obu palców (zainspirowany Alfikiem) przy graniu ósemek i patrząc na wykres się zastanawiam, do jakiego poziomu równości warto aspirować, żeby nie popaść jednocześnie w neurotyczny perfekcjonizm? W końcu nikt jak robocik idealnie nie zagra.
Tutaj wycinek mojej walki z ósemkami w tempie 30, jestem w sumie zadowolony z postępów. Warto to jeszcze wałkować dalej, czy lepiej przejść do bardziej skomplikowanych ćwiczeń?
Od jakiegoś czasu walczę z równością głośności obu palców (zainspirowany Alfikiem) przy graniu ósemek i patrząc na wykres się zastanawiam, do jakiego poziomu równości warto aspirować, żeby nie popaść jednocześnie w neurotyczny perfekcjonizm? W końcu nikt jak robocik idealnie nie zagra.
Tutaj wycinek mojej walki z ósemkami w tempie 30, jestem w sumie zadowolony z postępów. Warto to jeszcze wałkować dalej, czy lepiej przejść do bardziej skomplikowanych ćwiczeń?


