01-08-2014, 03:40 PM
Przepis jest prosty.
Potrzebny dobry bas (czyli Fender), dobre struny (tylko flaty), dobry piec (czyli Ampeg) i dobra paczka (czyli też Ampeg)
![[Obrazek: 2014-01-08-191_zps4c87c279.jpg]](http://i1098.photobucket.com/albums/g375/mzdh/2014-01-08-191_zps4c87c279.jpg)
Najpierw SVT "trójka", teraz SVP-PRO. Takie same ustawienie EQ na
Ashdownie MAG410T
GK-Backline 115
TecAmp 212
SVT-410HLF
SVT-810E
SVT-115E
PF-115HE
PF-210HE
zawsze i wszędzie robiły robotę. Nigdy niczego nie było za dużo ani za mało, nie trafiła się sala żeby kompletnie nie grało.
Nie wiem co jest u Was nie tak, ale podejrzewam że skoro już macie Ampegi, to wystarczy Wam tylko jakiś Fender i dobre struny flatwound i wszelkie problemy z ustawianiem EQ znikną
W przypadku PF-350 jest nieco trudniej, trzeba zjechać z górą do godziny 9 i nie podbijać dołu.
W zasadzie GK Backline 600 na ustawieniu "tru flat" (gałki w kolejności od lewej do prawej na godz. 10, 2, 1 i znów 10) też zawsze robił dobrą robotę.
Nie wiem jak kumplowy TC Staccato '51 po resecie do fabrycznych ustawień (podobno lepiej), ale przed resetem nic nie potrafiliśmy sensownego wykręcić nieważne jak byśmy się nie starali i jaki bas podpinali (3 jazz bassy, MM i precel) - a piec grał właśnie z polecanymi wcześniej z paczkami TC 210 i 112. Pograłem, zniechęciłem się, z całym szacunkiem dla sprzętu i kolegi Basika (pewnie czyta
- trzymam się od wynalazków z daleka. Wam też radzę.
Chociaż z wynalazków bardzo fajnie gra TecAmp, np. Puma. Za bodajże 5K można mieć lekkie, fajnie na chałturki brzmiące, poręczne combo na 1x12.
Potrzebny dobry bas (czyli Fender), dobre struny (tylko flaty), dobry piec (czyli Ampeg) i dobra paczka (czyli też Ampeg)
![[Obrazek: 2014-01-08-191_zps4c87c279.jpg]](http://i1098.photobucket.com/albums/g375/mzdh/2014-01-08-191_zps4c87c279.jpg)
Najpierw SVT "trójka", teraz SVP-PRO. Takie same ustawienie EQ na
Ashdownie MAG410T
GK-Backline 115
TecAmp 212
SVT-410HLF
SVT-810E
SVT-115E
PF-115HE
PF-210HE
zawsze i wszędzie robiły robotę. Nigdy niczego nie było za dużo ani za mało, nie trafiła się sala żeby kompletnie nie grało.
Nie wiem co jest u Was nie tak, ale podejrzewam że skoro już macie Ampegi, to wystarczy Wam tylko jakiś Fender i dobre struny flatwound i wszelkie problemy z ustawianiem EQ znikną
W przypadku PF-350 jest nieco trudniej, trzeba zjechać z górą do godziny 9 i nie podbijać dołu.
W zasadzie GK Backline 600 na ustawieniu "tru flat" (gałki w kolejności od lewej do prawej na godz. 10, 2, 1 i znów 10) też zawsze robił dobrą robotę.
Nie wiem jak kumplowy TC Staccato '51 po resecie do fabrycznych ustawień (podobno lepiej), ale przed resetem nic nie potrafiliśmy sensownego wykręcić nieważne jak byśmy się nie starali i jaki bas podpinali (3 jazz bassy, MM i precel) - a piec grał właśnie z polecanymi wcześniej z paczkami TC 210 i 112. Pograłem, zniechęciłem się, z całym szacunkiem dla sprzętu i kolegi Basika (pewnie czyta
Chociaż z wynalazków bardzo fajnie gra TecAmp, np. Puma. Za bodajże 5K można mieć lekkie, fajnie na chałturki brzmiące, poręczne combo na 1x12.


