(09-14-2010, 08:00 AM)aLibaBass napisał(a): Marku, widzę, że rozumiesz problem doskonale nie tylko pod kątem technicznym, ale i psychologicznym.Myślę nad tym. Zdarza się (raz na 10-20 razy), że problem jest bardziej psychologiczny niż techniczny. N.p. ktoś przysięga, że zepsuł się bas, a ja widzę, że uszkodzony kabel chociaż człowiek przysięga, że to nie kabel. Albo przysięga, że przestała mu działać jakaś funkcja we wzmacniaczu, a tam takiej nigdy nie było (do sprawdzenie z instrukcją).Mógłbyś otworzyć 'warsztat' gdzie naprawiałbyś nie tylko urządzenia ale i dusze właścicieli. Pomyśl nad tym
(09-14-2010, 08:00 AM)aLibaBass napisał(a): Kumpel jest jeszcze w liceum i w głowie mu raczej stricte konsumpcyjny i nieprzemyślany styl życia niż co nieco profilaktyki od czasu do czasu. Mam nadzieję, że kiedy ja wykażę zainteresowanie jego sprzętem to coś go tknie i zrobi jakiś krok w celu troski nie tylko o siebie ale i cały zespół. Żeby przyspieszyć całą akcję - nie widzę problemu w wykorzystaniu mojego czasu i zwróceniem uwagi kolegi na pewne ważne fakty. Moje zachowanie ma podstawy zarówno egoistyczne jak i dydaktyczne.Takie rzeczy leczy się prosto pytaniem: "zaczynamy koncerty, czy masz sprawny wzmacniacz? Jak nie, to dziękujemy za współpracę - nie będziemy sobie robić obciachu na scenie".
Zastanawiam się co uczyni, zwłaszcza w świetle regularnych koncertów i rozpoczęcia się nagrań lada moment.
(09-14-2010, 08:00 AM)aLibaBass napisał(a): Wiem, że na pewno zdobył numer do kogoś z Otwocka, kto miałby mu ewentualnie pomóc. Czy ewentualnie i Ty Marku zajmujesz się takimi sprawami nie tylko pod względem diagnostycznym, ale i naprawczym?To pewno do p. Więcka - da radę to naprawić. Ja też to robię ale myślę, że wizyta w Otwocku i później zapłacenie za naprawę dobrze koledze zrobi - taka mini-terapia na początek. Pierwsza lekcja odpowiedzialności
Marek


