Grałem próby i koncerty na:
swr sm500
swr sm400
ebs fafner
ebs hd350.
Jakbym miał wybierać jeden z tych to bym wziął hd350. Jak dwa to hd350 i sm400.
Fafner mi nie podszedł zupełnie, na zero na nim mój bas brzmi kompletnie inaczej niż powinien i niż brzmi na większości innego sprzętu. HD350 to natomiast znakomita główka, bardzo dobrze chodzi w nim boost i kompresor - w warunkach koncertowych jest bardzo mocny, dynamiczny ale z świetnie słyszalnym środkiem i artykulacją. Mógłby mieć ciut więcej mocy, ale to już na prawdę szukanie dziury w całym.
SM500 mają na płask dziurę w środku dosyć poważną, przez co brzmi trochę dziwnie - ale spisuje się również znakomicie, jeśli trochę to wyrównać eq. Schodzi bardzo nisko i ma mocną górkę, dużo ciekawszą niż na innych piecach z podbiciem korekcji. Sm400 to w sumie brzmieniowo prawie to samo, ale jakoś bardziej mi pasował.
Oba graty rewelacyjnie dogadywały się z stingrayem i fenderem `76 na których wtedy grałem. Eden wt600 brzmiał od obu gorzej, dużo mniej klarownie, choć miał konkretne pierdolnięcie.
swr sm500
swr sm400
ebs fafner
ebs hd350.
Jakbym miał wybierać jeden z tych to bym wziął hd350. Jak dwa to hd350 i sm400.
Fafner mi nie podszedł zupełnie, na zero na nim mój bas brzmi kompletnie inaczej niż powinien i niż brzmi na większości innego sprzętu. HD350 to natomiast znakomita główka, bardzo dobrze chodzi w nim boost i kompresor - w warunkach koncertowych jest bardzo mocny, dynamiczny ale z świetnie słyszalnym środkiem i artykulacją. Mógłby mieć ciut więcej mocy, ale to już na prawdę szukanie dziury w całym.
SM500 mają na płask dziurę w środku dosyć poważną, przez co brzmi trochę dziwnie - ale spisuje się również znakomicie, jeśli trochę to wyrównać eq. Schodzi bardzo nisko i ma mocną górkę, dużo ciekawszą niż na innych piecach z podbiciem korekcji. Sm400 to w sumie brzmieniowo prawie to samo, ale jakoś bardziej mi pasował.
Oba graty rewelacyjnie dogadywały się z stingrayem i fenderem `76 na których wtedy grałem. Eden wt600 brzmiał od obu gorzej, dużo mniej klarownie, choć miał konkretne pierdolnięcie.



