02-03-2015, 02:42 PM
(02-03-2015, 01:53 PM)Alfik napisał(a): Tłusty w miksie nie zginie nigdy.Tłuszcz to moja specjalność więc uznam to za trafiony komplement ;-)
p.s One way ticket w wersji Eruption to cholernie trudny groove
Wydaje się banalnie prosty ale...
Ćwiczyłem to parę lat
1. Grasz podstawowy riff za bardzo legato tam długość dźwięku jest idealnie określona i zawsze taka sama. Musi być takie idealnie dokładne
"tu tu ta ta tu tu ta ta tuch tach"
2. Glis na cztery nie nie może być wyprzedzony 99% znanych mi muzyków ma tendencje do podgonienia go
3. To musi być zagrane na preclu z jego charakterystycznym piardem
Ad.1 Musiałem sobie w myślach przetłumaczyć na "za mało staccato". Słuszna uwaga. Słucham teraz oryginału i nie potrafię wykoncypować jakim cudem przeoczyłem tak istotny "szczegół" kiedy robiłem ten numer.
Ad.2 Masz na myśli ten glis powtarzany po wielokroć w riffie przewodnim?
Ad.3 Prawda.


