11-17-2010, 10:51 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-17-2010, 10:54 PM przez dr Szelma.)
... ja po prostu nie czaje tego wysmiewania sie z dążenia do doskonalosci jesli chodzi o dzwiek z gratow. potem sie okazuje, ze cos jednak nie gada- porownojac 2 soundy obok siebie.
a co do goliath 3 to:
- waga - dobrze, ze wazy, bo to jest na szczescie ferryt a nie neodym,
- uchwyty - wypas, te wglab wchodzace to jest dopiero masakra... ;/
minusy sa soundowe w przypadku tej paki. jednak stare hartke odzywa sie konkretniej od goliatha ( mimo roznicy skutecznosci i ceny), góra nie jest tak nachalna a dół jest taki ma być, w swr jest przy tym jakby "schowany pod kloszem". robilem bezposrednie porownanie rok temu i nie bylo dyskusji, absolutnie zadnej
mimo mego uwielbienia dla swr za wzmaki odradzam paki tejze firmy, sa lepsze za ta kase ( bezkonkurencyjny aguilar) albo mniejsza (ferrytowe hartke z alusami). teraz sie rozpocznie dyskusja
acha, plytke mam sciagnieta z jazza, nie zaloze jej wiecej - jestem wiec niereformowalnym idiota dla ktorego sound jest najistotniejszy po muzie i emocjach. btw - http://www.youtube.com/watch?v=ag8Hbk_pUeU zobaczcie jaki dynamit jest ze strun ADG a jaka buła gdy Alex Al uderza w solo kciukiem strune E. co plytka w jazzie to plytka, jej walory sa niezaprzeczalne
a co do goliath 3 to:
- waga - dobrze, ze wazy, bo to jest na szczescie ferryt a nie neodym,
- uchwyty - wypas, te wglab wchodzace to jest dopiero masakra... ;/
minusy sa soundowe w przypadku tej paki. jednak stare hartke odzywa sie konkretniej od goliatha ( mimo roznicy skutecznosci i ceny), góra nie jest tak nachalna a dół jest taki ma być, w swr jest przy tym jakby "schowany pod kloszem". robilem bezposrednie porownanie rok temu i nie bylo dyskusji, absolutnie zadnej


