Skopiowałem z profilu opis Melmac WASP gdyby komuś nie chciało się szukać.
Body – Olcha
Gryf – Klon
Ci którzy rozwiązywali mój legendarny test Fender XXX wiedzą, że przy identycznym setupie różnice w brzmieniu są bardzo małe, niemniej jednak w przypadku tego konkretnego dostawcy materiału osobiście preferuje zdecydowanie tą kombinacje. Nie należy tutaj się kierować mitem, że olcha daje „miększy i cieplejszy dźwięk niż jesion” ten bas potrafi brzmieć bardzo agresywnie i bardzo miękko – kwestia jakie będą na nim struny, jaki setup i jakiej artykulacji użyjesz.
Pickupy Fender Custom 60
Na dzień dzisiejszy moim zdaniem są to zdecydowanie najlepsze pickupy do JazzBassa, są nieco nadwinięte więc mają więcej punchu w dole i w niskim środku, górki jest dokładnie tyle ile trzeba, nagrywają się rewelacyjnie, a przebiją się przez wszystko, wymagają tak naprawdę minimalnej lub żadnej korekcji w miksie. Polecam również pickupy Fender Oryginal – różnice – bardziej agresywna góra i więcej wyższego środka – okolice 1-2kHz przy graniu z dwóch pickupów i bardziej nosowe – cieńsze brzmienie na samym pickupie przy mostku. To które wybrać to sprawa indywidualna jedne i drugie to ta sama półka jakościowa natomiast w brzmieniu charakterystycznym dla koszernego jazzbassa zostawiają reszte konkurencji w tyle. Jeśli ktoś lubi ciemniejsze brzmienie, ale nie pozbawione artykulacji – polecam śmiało DiMarzio DP123.
Rozstaw pickupów – 70. Dla mnie zdecydowanie lepsza kombinacja niż 60 – z dwóch pickupów brzmienie jest bardziej selektywne, agresywniejsze i bardziej zbalansowane. Z samego pickupu bridge wcale nie ma mniej dołu, natomiast flażolety akordy itd. Odzywają się wyraźniej.
Układ potencjometrów: 250Kohm Vol Vol i no load tone. – To moim zdaniem najlepsza kombinacja idealnie zbalansowana do pickupów Fendera. No Load działa znacznie płynniej niż typowy potencjometr w barwy i pozwala uzyskać odrobinkę dodatkowej góry i powietrza wtedy, gdy jest potrzebna. Kondensator – ważna sprawa – dostosujcie go do swoich preferencji. Początkowo był oczywiście orange drop, natomiast przetestowaliśmy z Mateuszem japońskie kondensatory i dla uszu kilku zgromadzonych tam osób po prostu pewien niepozorny wyrób z kraju kwitnącej wyspy zdeklasował orange dropa – zabrałem do domu kilka i będę wymieniać we wszystkich moich Fenderach.
Gniazdo: Pure Tone Mono Multi-Contact 1/4″ Output Jack - to w miarę nowe rozwiazanie - zwiększa powierzchnie styku i polepsza kontakt - gniazdo kabel. Nie jest to droga inwestycja, ale za to bardzo praktyczna.
Mostek – Omega lub Badass II - mam badass II głównie ze względu na to, że takie mostki mam we wszystkich swoich pozostałych basach – zabrałem też do testu omegę – wydaje się być identyczna brzmieniowo, postaram się nagrać test… jeśli będzie lepsza, to cóż będę musiał wymienić badassy w moich basówkach. Te mostki (badass – omega) są tłustsze brzmieniowo, mają bardziej wyrównane brzmienie i zdecydowanie lepsza selektywność struny E od typowych blaszaków. Z moich doświadczeń wynika też, że przebicie się basówki przez gęsty miks z badassem jest nieco łatwiejsze bez zbędnego podgłaśniania instrumentu. Jak ktoś szuka bardzo vintage brzmienia – japoński spiralny blaszak jest bardzo wysokiej jakości – porównywalny ze starymi mostkami Fendera (co nie jest częste na rynku)
Klucze - Gotoh GB2 – moim zdaniem najlepsze klucze na rynku – są ciężkie więc dociążają główkę, co bardzo pozytwnie wpływa na brzmienie – pracują znacznie płynniej niż Shallery w moich Fenderach.
Siodełko – mosiądz – Puste struny mają więcej „dzwona” i flażolety wybrzmiewają lepiej niż na plastiku lub kości
Docisk strun hipshota – mam we wszystkich swoich basówkach znakomicie wyrównuje naprężenia na wszystkich strunach i redukuje do zera problem z innym kontem załamania struny A na siodełku który towarzyszy wszystkim starym basom Fendera.
Korpus jest lekko podfrezowany pod śrubokręt. Jak ktoś nie zamawia Relica to warto o tym pamiętać inaczej prędzej czy później zrobicie sobie kuku rysując korpus przy regulacji.
Na koniec oczywiście to czego nie ma… Oczywiście nie ma płytki. Ten kawałek ohydnego plastiku o estetyce deski klozetowej montowany tylko dla tego, że był to modny futurystyczny materiał w latach 60siątych ubiegłego wieku. Moim zdaniem tłumi on minimalnie wibracje korpusu. Co za tym idzie zdecydowanie mniej selektywnie brzmi struna E a całość jest mniej dźwięczna i bardziej matowa. Jak ktoś gra na lekko przesterowanym Ampegu z 2x15 na szlifach to z pewnością nie zauważy tego zjawiska i może sobie ten problem darować. Ja zmieniam wzmacniacze operacyjne i kondensatory w EQ masteringowych kosztujących majątek w poszukiwaniu lepszego bardziej otwartego brzmienia także tego typu niuanse są do wysłyszenia w ślepych testach i nie ma to nic wspólnego z Audio VooDoo. Sugeruje zamówić bas bez dziur na śruby – jak ktoś nie słyszy różnicy, a wybitnie mu się ten plastik podoba zawsze może go przykręcić.
Bas posiada też wizerunek Alfa na neckplate. Alf trzyma w łapach Eliminator pigguardów M4 i Eliminator Warwicków M203.
Basówka brzmi bardzo rasowo. Prawdę mówiąc wiedziałem, że będzie dobrze, ale jest jeszcze lepiej. Zrobiliśmy komisyjne porównanie i przy identycznym setupie różnice między Fender 1978 Sienna Burst a Buzzem są bardzo małe. Jeśli ktoś nie ma więc kilkunastu tysięcy na staruszka a kocha brzmienie starych Fenderów to Buzz sprawi, że będzie szczęśliwy. Jakość wykonania i brzmienie są rewelacyjne.
Obiecane próbki 5x8taktów. Który to Fender 1978, a który Buzz?
https://soundcloud.com/b-a-ej-doma-ski-799191088
Na test jeszcze nikt nie podał prawidłowej odpowiedzi - nie można sobie chyba wyobrazić większego sukcesu Buzza
Body – Olcha
Gryf – Klon
Ci którzy rozwiązywali mój legendarny test Fender XXX wiedzą, że przy identycznym setupie różnice w brzmieniu są bardzo małe, niemniej jednak w przypadku tego konkretnego dostawcy materiału osobiście preferuje zdecydowanie tą kombinacje. Nie należy tutaj się kierować mitem, że olcha daje „miększy i cieplejszy dźwięk niż jesion” ten bas potrafi brzmieć bardzo agresywnie i bardzo miękko – kwestia jakie będą na nim struny, jaki setup i jakiej artykulacji użyjesz.
Pickupy Fender Custom 60
Na dzień dzisiejszy moim zdaniem są to zdecydowanie najlepsze pickupy do JazzBassa, są nieco nadwinięte więc mają więcej punchu w dole i w niskim środku, górki jest dokładnie tyle ile trzeba, nagrywają się rewelacyjnie, a przebiją się przez wszystko, wymagają tak naprawdę minimalnej lub żadnej korekcji w miksie. Polecam również pickupy Fender Oryginal – różnice – bardziej agresywna góra i więcej wyższego środka – okolice 1-2kHz przy graniu z dwóch pickupów i bardziej nosowe – cieńsze brzmienie na samym pickupie przy mostku. To które wybrać to sprawa indywidualna jedne i drugie to ta sama półka jakościowa natomiast w brzmieniu charakterystycznym dla koszernego jazzbassa zostawiają reszte konkurencji w tyle. Jeśli ktoś lubi ciemniejsze brzmienie, ale nie pozbawione artykulacji – polecam śmiało DiMarzio DP123.
Rozstaw pickupów – 70. Dla mnie zdecydowanie lepsza kombinacja niż 60 – z dwóch pickupów brzmienie jest bardziej selektywne, agresywniejsze i bardziej zbalansowane. Z samego pickupu bridge wcale nie ma mniej dołu, natomiast flażolety akordy itd. Odzywają się wyraźniej.
Układ potencjometrów: 250Kohm Vol Vol i no load tone. – To moim zdaniem najlepsza kombinacja idealnie zbalansowana do pickupów Fendera. No Load działa znacznie płynniej niż typowy potencjometr w barwy i pozwala uzyskać odrobinkę dodatkowej góry i powietrza wtedy, gdy jest potrzebna. Kondensator – ważna sprawa – dostosujcie go do swoich preferencji. Początkowo był oczywiście orange drop, natomiast przetestowaliśmy z Mateuszem japońskie kondensatory i dla uszu kilku zgromadzonych tam osób po prostu pewien niepozorny wyrób z kraju kwitnącej wyspy zdeklasował orange dropa – zabrałem do domu kilka i będę wymieniać we wszystkich moich Fenderach.
Gniazdo: Pure Tone Mono Multi-Contact 1/4″ Output Jack - to w miarę nowe rozwiazanie - zwiększa powierzchnie styku i polepsza kontakt - gniazdo kabel. Nie jest to droga inwestycja, ale za to bardzo praktyczna.
Mostek – Omega lub Badass II - mam badass II głównie ze względu na to, że takie mostki mam we wszystkich swoich pozostałych basach – zabrałem też do testu omegę – wydaje się być identyczna brzmieniowo, postaram się nagrać test… jeśli będzie lepsza, to cóż będę musiał wymienić badassy w moich basówkach. Te mostki (badass – omega) są tłustsze brzmieniowo, mają bardziej wyrównane brzmienie i zdecydowanie lepsza selektywność struny E od typowych blaszaków. Z moich doświadczeń wynika też, że przebicie się basówki przez gęsty miks z badassem jest nieco łatwiejsze bez zbędnego podgłaśniania instrumentu. Jak ktoś szuka bardzo vintage brzmienia – japoński spiralny blaszak jest bardzo wysokiej jakości – porównywalny ze starymi mostkami Fendera (co nie jest częste na rynku)
Klucze - Gotoh GB2 – moim zdaniem najlepsze klucze na rynku – są ciężkie więc dociążają główkę, co bardzo pozytwnie wpływa na brzmienie – pracują znacznie płynniej niż Shallery w moich Fenderach.
Siodełko – mosiądz – Puste struny mają więcej „dzwona” i flażolety wybrzmiewają lepiej niż na plastiku lub kości
Docisk strun hipshota – mam we wszystkich swoich basówkach znakomicie wyrównuje naprężenia na wszystkich strunach i redukuje do zera problem z innym kontem załamania struny A na siodełku który towarzyszy wszystkim starym basom Fendera.
Korpus jest lekko podfrezowany pod śrubokręt. Jak ktoś nie zamawia Relica to warto o tym pamiętać inaczej prędzej czy później zrobicie sobie kuku rysując korpus przy regulacji.
Na koniec oczywiście to czego nie ma… Oczywiście nie ma płytki. Ten kawałek ohydnego plastiku o estetyce deski klozetowej montowany tylko dla tego, że był to modny futurystyczny materiał w latach 60siątych ubiegłego wieku. Moim zdaniem tłumi on minimalnie wibracje korpusu. Co za tym idzie zdecydowanie mniej selektywnie brzmi struna E a całość jest mniej dźwięczna i bardziej matowa. Jak ktoś gra na lekko przesterowanym Ampegu z 2x15 na szlifach to z pewnością nie zauważy tego zjawiska i może sobie ten problem darować. Ja zmieniam wzmacniacze operacyjne i kondensatory w EQ masteringowych kosztujących majątek w poszukiwaniu lepszego bardziej otwartego brzmienia także tego typu niuanse są do wysłyszenia w ślepych testach i nie ma to nic wspólnego z Audio VooDoo. Sugeruje zamówić bas bez dziur na śruby – jak ktoś nie słyszy różnicy, a wybitnie mu się ten plastik podoba zawsze może go przykręcić.
Bas posiada też wizerunek Alfa na neckplate. Alf trzyma w łapach Eliminator pigguardów M4 i Eliminator Warwicków M203.
Basówka brzmi bardzo rasowo. Prawdę mówiąc wiedziałem, że będzie dobrze, ale jest jeszcze lepiej. Zrobiliśmy komisyjne porównanie i przy identycznym setupie różnice między Fender 1978 Sienna Burst a Buzzem są bardzo małe. Jeśli ktoś nie ma więc kilkunastu tysięcy na staruszka a kocha brzmienie starych Fenderów to Buzz sprawi, że będzie szczęśliwy. Jakość wykonania i brzmienie są rewelacyjne.
Obiecane próbki 5x8taktów. Który to Fender 1978, a który Buzz?
https://soundcloud.com/b-a-ej-doma-ski-799191088
Na test jeszcze nikt nie podał prawidłowej odpowiedzi - nie można sobie chyba wyobrazić większego sukcesu Buzza
1978 MIA Fender Jazz Bass Ash Maple BA II, 1973 MIA Fender Jazz Bass Fretless Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Ash Rosewood BA II, 1972/1988 Custom Fender/Ibanez Jazz Bass Fretless BA II-> Phil Jones, Monster and George'L Cables -> Futube Custom Preamp, Futube modified: DEMETER HBP-1 Tube Bass Preamplifier, SWR SM900, SWR GrandPrix, SWR Interstellar Overdrive; Ampeg SVT II Pro, Marshall JMP1, Fender MB1200 PowerAmp; Groove Tubes SE II, 1970 Hiwatt DR103, 1975 Sound City 50B Plus -> Aguilar GS 210, Aguilar GS 410, Aguilar GS 115, Hiwatt Custom 4x12, Fender ToneMaster Custom Shop 2x12 with Fane Spk, Fender Rumble Custom Shop 4x10, Ampeg SVT-810AV, SOS Audio Upgrades Buss Compressor



