(12-01-2010, 10:13 AM)mazdah napisał(a): Mój argument jest ot choćby taki, że używam przesteru.Dlatego w jednym ze swoich poprzednich postów napisałem, że zależy od brzmienia danego basisty itd. Bo bywa, że mikrofon jest potrzebny.
A przester nigdy nie brzmi dobrze z linii.
(12-01-2010, 10:13 AM)mazdah napisał(a): Po drugie: wszyscy muszą kręcić piece do pomieszczenia, żeby na scenie nie było rozpierdzielu.Takie zjawisko to ja spotykam na co setnym koncercie, który robię. A jak poproszę muzyka aby coś zmienił na swoich gratach bo mi przeszkadza dana częstotliwość to z reguły patrzy na mnie jak na idiotę. Więc rzucasz argumenty trochę z utopijnego świata
(12-01-2010, 10:13 AM)mazdah napisał(a): Nieważne jak ustawię EQ, to nadal jest moja paka. I kupiłem ją po to, żeby na scenie było mnie słychać tak a nie inaczej.Jaki ten mój zawód jest banalnie prosty. Przystawić mikrofon, zrobić głośniej, zgarnąć zajebistą kasę i można wracać do domu
Czy gram z backline czy gram z przodami, brzmienie całego zespołu poustawiane jest na piecach i w zasadzie jedyną robotą akustyka jest jak najwierniejsze odtworzenie tego z przodu, w sumie niespecjalnie interesuje mnie w jaki to zrobi sposób, to jego robota, ale uważam, że łatwiej jest wziąć poprawkę na charakterystykę mikrofonu niż próbować odwzorować brzmienie paki bez paki.
(12-01-2010, 09:37 AM)Majek napisał(a): Po trzecie: to dlaczego nie nagłaśnia się gitar wyjściem liniowym, tylko przystawia od iluś tam lat SM57 i wszyscy są happy?Już bywają przypadki, że się nagłaśnia.
A do tego aby wszyscy byli happy nie wystarczy podstawienie SM57. Do tego jest cholernie długa droga.
(12-01-2010, 10:13 AM)mazdah napisał(a):A ja słyszałem wielokrotnie(12-01-2010, 09:37 AM)Majek napisał(a): I taki basista może sobie powiedzieć, że chce mikrofon, ale realizator i tak zrobi swoje. Bo to jego z brzmienia rozliczają.
Nigdy jeszcze nie słyszałem ludzi z publiczności rozliczających realizatora za źle brzmiący koncert.
Ostatnio podeszła do mnie trochę starsza Pani, która za wejście na imprezę Andrzejkową zapłaciła dosyć duże pieniądze i zbulwersowana powiedziała po 30 minutach od rozpoczęcia imprezy: "Chciałabym żeby Pan wiedział, że wychodzę z tego powodu, iż jest tutaj tak głośno, że nie można nawet rozmawiać. DOBRANOC!!!" No to grzecznie odpowiedziałem również dobranoc
A swoją drogą akustyka nie zatrudnia publiczność, lecz zespół, klub, organizator, firma nagłośnieniowa itd. I to oni oceniają jego pracę.


