12-28-2010, 08:55 PM
u mnie w bandzie granie zaczęło się dopiero od momentu kiedy perkusista założył na uszy klik. Może to tylko mój garowy, ale najwyraźniej dla niego nie ma znaczenia klik czy bez - zawsze gra z życiem, na flow. Klik najwyraźniej przydaje mu się wtedy kiedy słyszy, że coś jest nie tak. Nie gra jak automat perkusyjny i nie wczuwa się w klik bardziej niż w to co się dzieje z muzyką. Po prostu sobie nim pomaga. Myślę, że stosuje metronom w świetny sposób i nie chciałbym mu go zabierać na koncercie, bo jemu on nie przeszkadza w robieniu imprezy. A jako pomoc jest nieoceniony. Ale każdy ma swoją rację a mojsza jest najmojsza, więc proszę nie interpretować moich wywodów jako mądrzenie się i prawdę ostateczną - u mnie jest tak i już
flyeR z forum WD


