(02-09-2011, 09:24 AM)Markus napisał(a): Widzę, że sam sobie odpowiadasz na pytanie, którego jeszcze nie zadałeś :-). Domyślam się, że masz Orange'a i ugotowałeś sobie lampy podczas jednej próby. I pytanie (którego jeszcze nie zadałeś) brzmi: dlaczego lampy się ugotowały?
Problem polega na tym, że wymieniając lampy mierzy się prąd (dlatego masz miernik prądu), bo tylko to można łatwo regulować (o ile jest potencjometr biasu). Ale tak na prawdę nie prąd jest ważny tylko moc na lampę. A to z kolei zależy od napięcia zasilania. Więc próba ustawienia prądu n.p. na 60mA , przy odpowiednio dużym napięciu zasilania, musi się skończyć nieszczęściem jeśli przekraczasz moc wydzielaną na lampie. I pewno to jest case Twojego Orange'a. Zwłaszcza, że piszesz o niższym "napięciu spoczynkowym" a Ampegu. Prawdopodobnie chodziło Ci o niższe napięcie zasilania.
Nie wiem, czy żartujesz sobie troche ze mnie czy jak.. W kazdym razie, tak, pomylilem sie w nazewnictwie, chodzilo mi o plate_voltage z tym napieciem, swoja droga jaka to nazwa po polsku to nie wiem, "prąd katody"?
Oczywiście, ze prąd w miliamperach na lampe jest ważniejszy niz napiięcie platevoltage. Odpowiadajac na Twoje pytanie - nie spaliłem w OR120 seta z powodu swojej nieumiejętności. Dorobiłem w nim malutki potencjometr regulacji zamiast stałego rezystora. Ale ten wzmak przez swoje wysokie napiecie (ok 600v) zjada lampy z predkoscia swiatla. EH pograły cos ok. 100h, JJ KT77 juz z 200 (ale one maja podobno wieksza wytrzymalosc na wysokie prądy). Sam bias był ustawiony bardzo chłodno, coś na granicy crossoveru, wtedy mialem najwiecej czystej barwy. Plus za każdy razem wentylator z tyłu chłodził wzmak.
W starych Orangach praktycznie nie da rady wsadzic czegos innego niz mullardy i nawet po przezbrojeniu w układ regulujący bias. Ludzie polecają Svetlany Winged C jako dzisiejsze najlepsze EL34, które mogą choc w jakiejs czesci rownac sie z lampami z lat 60-tych i 70tych.
gsb napisał(a): Dlatego jestem w stanie zrozumiec stare wzmacniacze, ktore maja staly rezystor, bo wtedy lampy byly rowne jakosciowo i bardzi wytrzymale. A teraz jak ktos robi taki patent to jest dle mnie troche jak żałowanie 5zł na potencjometr regulacji
Markus napisał(a):To nie jest taka prosta sprawa jak żałowanie 5 zł. Z jednej strony firma zmusza Cię do zakupu lampy u nich ale pomyśl, że we wzmacniaczu jest potencjometr biasu, masz tam 12 lamp (jak w Mesie) i jakiś niedoświadczony użytkownik kręci biasem. Po 2 godzinach stracił 12 lamp. I które wyjście jest lepsze? Odpowiedź nie jest taka prosta.
No tak. Dlatego jestem za tym, zeby regulacja byla w srodku i dostep do niej prawie niemozliwy. Ale jednak uwazam ze to ogromny plus - W DZISIEJSZYCH CZASACH. Jak wspomnialem, kiedys lampy byly bardziej wytrzymale na wahania, lepiej i równiej wykonywane. JEszcze dochodzi jedna rzecz - po kilkudziesięciu/kilkuset godzinach lampy zawsze traca swoje parametry. Wtedy regulacja biasu jest zbawieniem, bo mozna podciągnąc lampki na poziom, jaki "ma byc".
A na nie- hm... on ostrych wibracji potencjometry - szczegolnie te stare albo luzne, same potrafia sie rozlegulowywać.
gsb
-


