02-16-2011, 09:01 PM
O rany, kontuzje to mój chleb powszedni... Kiedyś się nabawiłam zapalenia ścięgien od przećwiczenia, i od tego czasu mi się co parę/naście miesięcy coś dzieje z łapą i muszę na rehabilitację chodzić, chociaż uważam jak mogę. Ale nie mogę zmniejszyć ilości grania w żaden sposób i nawet nie chcę. Może będzie lepiej jak się już w każdej kapeli technicznych dorobię i nie bedę nic nosić ;D W każdym razie ratuję się różnymi opaskami na nadgarstek i takimi tam, trochę zapobiegają kontuzjom.


