02-16-2011, 05:16 PM
zagrałem kiedyś kilka prób na wielkim, lampowym wzmaku marshalla, nie pamiętam serii, ale miał w nazwie na przednim panelu "bass". Stał na starej tak samo jak piec pace na czterech 12'. Paka możliwe, że była dedykowana do gitar, ale raczej była to typowo basowa paka bo dołu miała od chuja i ciut ciut - wręcz za dużo. Generalnie jak bym nie nakręcił się gałami w tym sprzęcie nie szło uzyskać nic poza mułem do oporu. Skręcanie dołu nie bardzo pomagało bo wtedy po prostu go brakowało (przy skręconym na maxa), zaś jeśli juz się go dodało to był mulącobuczący. Góry było za mało, środek... no cóż, powiedziałbym, że każde pasmo tam było tylko po prostu jakoś brzydko gadały. Ani trochę warkotu, kupa glutowatej basowej cieczy. Komuś może i by się spodobał, dla mnie - chujnia. Na zdechłych przekatowanych strunach, w stroju obniżonym do B na czwórce + TE+mag410 mój dół jest dziesięć razy wyraźniejszy i zwarty niż na tamtym "czymś". Innymi słowy zraziłem się do pieców basowych marshalla, bo skoro (zapewne) nie tani kiedyś w pełni lampowy piec był tak kijowy to nie wiem czym firma mogłaby mnie zaskoczyć.
flyeR z forum WD


