02-17-2011, 08:08 PM
(02-16-2011, 09:29 PM)gsb napisał(a):(02-15-2011, 12:56 PM)Rafau napisał(a): Tak pół żartem, pół serio - dla mnie Marshall to taki trochę gitarowy Ampeg - niech sobie robią graty dla tego dziwnego, zakompleksionego gatunku, jakim są gitarzyści
Mam nadzieje, ze to żart - do tej pory wszystkie gitarowe piece Ampega na jakich mialem okazje grac albo chociaz slyszec brzmialy jak JA PIERDOLE. A niby "metalowy" model Lee Jackson wbijał w fotel na crunchach i czystych. Ja mysle, ze to bardzo niedoceniane/nieznane wzmaki. Jak dla mnie wszystkie Marshalle, Fenderki i podobne przy np. combie VT40 to pierdzipudełka. Te wzmaki mają taki środek, że plexi czy twin brzmi przy tym jak zabawka.
+1
powiedz panom z QOTSA(!!) i Kings of Leon, że mają chujowe piece

